Wszystkie ciekawostki
CiekawostkaTajemnice

Eilean Mòr: trzech latarników, którzy zniknęli z wyspy

2 min czytania

W grudniu 1900 roku latarnia na Eilean Mòr, jednej z wysp Flannan u zachodnich wybrzeży Szkocji, przestała świecić. Kiedy po kilkunastu dniach dotarła tam pomoc, na wyspie nie było nikogo. Trzech latarników zniknęło bez śladu.

Zgaszone światło

Latarnia działała dopiero od 1899 roku. 15 grudnia 1900 roku przepływający w pobliżu parowiec Archtor zauważył, że światło nie pali się, mimo złej pogody. Informacja dotarła do zarządu latarni dopiero kilka dni później, a statek zaopatrzeniowy Hesperus z powodu sztormów nie mógł wypłynąć aż do 26 grudnia.

Co zastał Joseph Moore

Latarnik Joseph Moore wszedł na wyspę jako pierwszy. Brama i drzwi były zamknięte. Łóżka niepościelone, zegar zatrzymany, w kuchni porządek — naczynia czyste, jakby mężczyźni wyszli już po posiłku. Na wieszaku został jeden komplet sztormiaków: jeden z latarników wyszedł więc na zewnątrz bez okrycia, w grudniu, na odsłoniętej skale na Atlantyku. James Ducat, Thomas Marshall i Donald MacArthur zniknęli.

Gigantyczna fala?

Inspektor Robert Muirhead obejrzał zachodnie lądowisko i znalazł ślady ogromnej siły: rozbitą skrzynię na liny, która stała około 33 metry nad poziomem morza, powyginane żelazne barierki i zerwaną darń nawet 10 metrów od krawędzi klifu. Uznał, że mężczyźni poszli zabezpieczyć sprzęt, a wtedy wyjątkowo wielka fala wdarła się na skały i porwała ich do morza.

To wciąż najbardziej prawdopodobne wyjaśnienie. Nie odpowiada jednak na wszystkie pytania — choćby na to, dlaczego jeden z doświadczonych latarników wybiegł w sztorm bez sztormiaka.

Legenda, która urosła

Z czasem historię obudowano fikcją. Słynne „wpisy z dziennika” o płaczu i modlitwach w czasie burzy okazały się późniejszym wymysłem. Również ballada Wilfrida Wilsona Gibsona z 1912 roku opisuje m.in. nakryty stół i przewrócone krzesło — szczegóły, których nie potwierdza relacja Moore’a.

Newsletter · w każdy piątek

3 ciekawostki, po których powiesz „CO?!” — prosto na maila.

Wypisujesz się jednym kliknięciem. Szczegóły w polityce prywatności.