Wszystkie ciekawostki
CiekawostkaHistoria

Maska przeciwgazowa dla niemowląt: hełm z ręczną pompką

2 min czytania

We wrześniu 1938 roku mieszkańcy Londynu ustawiali się w kolejkach po maski przeciwgazowe. Brytyjski rząd obawiał się, że w razie wojny bombowce zrzucą na miasta gaz bojowy. Łącznie wydano około 38 milionów masek — dla każdego, także dla najmłodszych.

Hełm dla niemowlęcia

Dla dzieci mniej więcej do drugiego roku życia zaprojektowano coś, co wyglądało jak mały skafander nurka. Niemowlę wkładano do środka tak, by główka znalazła się pod metalowym hełmem z okienkiem, a ciało otulała gumowana tkanina, ściągana paskami, żeby gaz nie dostał się do środka.

Najdziwniejsza była wentylacja. Do maski podłączony był harmonijkowy miech z rączką. Rodzic albo opiekun musiał go cały czas ręcznie poruszać — przez filtr wtłaczał w ten sposób powietrze do hełmu. Przestajesz pompować, dziecko przestaje dostawać świeże powietrze.

Strach rodziców

Nic dziwnego, że rodzice podchodzili do tych urządzeń z nieufnością. Zamknięcie dziecka w szczelnym „hełmie” wyglądało przerażająco, a podczas pokazów pojawiały się obawy, czy pompowane ręcznie powietrze naprawdę wystarcza.

Maska „Myszka Miki”

Dla dzieci w wieku od około dwóch do pięciu lat przygotowano coś zupełnie innego: kolorowe maski z czerwonym gumowym „nosem” i niebieskimi obwódkami wokół oczu, nazywane „Myszką Miki”. Miały przypominać postać z kreskówek, żeby zakładanie maski wyglądało jak zabawa w przebieranie się.

Na szczęście maski nigdy nie musiały zostać użyte zgodnie z przeznaczeniem — w czasie II wojny światowej nie doszło do ataków gazowych na brytyjskie miasta.

Newsletter · w każdy piątek

3 ciekawostki, po których powiesz „CO?!” — prosto na maila.

Wypisujesz się jednym kliknięciem. Szczegóły w polityce prywatności.